poniedziałek, 26 września 2016

Rozdział 12

Zaraz to nie jest Max. Koło mnie już nie siedzi chłopak o czarnych włosach i zielonych oczach. Tam siedzi mój cień. Alex. Ale jak? Z wrażenia zapomniałam, że muszę wsysać kartkę, a ona upadła mi na ziemię.
- Cholera. - Szepnęłam i spojrzałam w dół
Ktoś podniósł mój podbródek do góry. Zobaczyłam te jego brązowe oczy wpatrzone we mnie.
- Księżniczce nie przystoi takie słownictwo. - Wyszeptał do moich ust.
Patrzył się w moje oczy po czym przeniósł swój wzrok na moje usta.Wywołując tym ciepło w moim wnętrzu. Przechylił swoją głowę lekko na bok i pocałował mnie. To jet naprawdę wspaniałe uczucie czuć jego wargi na moich. Jego usta nie były zachłanne wręcz przeciwnie był delikatny. Przyłożył swoją dłoń do mojego policzka,a drugą przyciągnął mnie bliżej do siebie i gładził moje plecy. A ja dałam się ponieść temu pocałunkowi. Gdy w końcu oderwaliśmy się od siebie byłam wstanie patrzeć tylko na jego usta. Spojrzałam na niego i zobaczyłam, że on też mi się przygląda. Przeniosłam wzrok na te jego śliczne brązowe oczy on do mnie mrugnął i wyszczerzył się w swoim idealnym uśmiechu pokazując swoje perfekcyjne proste i białe zęby. On nawet nie zwracał uwagi na to, że wszystkie oczy były skierowane na nas. Cały czas patrzał tylko i wyłącznie na mnie. Ale to nie zmienia faktu, że nie lubię być w centrum uwagi, a tu byłam ewidentnie.
Wyszłam nie dlatego, że wszyscy się na nas patrzyli, bo szczerze mówiąc w tamtej chwili, aż tak bardzo mi to nie przeszkadzało. Wyszłam , ponieważ to był mój pierwszy pocałunek. Tak z nikim się nie całowałam możecie śmiało się ze mnie śmiać. Ale jakoś nie miałam ochoty zrobić to z pierwszym lepszym. Zawsze wyobrażałam sobie, że będzie on wyjątkowy ten mój pierwszy pocałunek, że będzie on z właściwą osobą. Co do pierwszego faktu się nie myliłam, a co do drugiego to zobaczymy. Tylko nie miałam ale gdy się całowaliśmy przyszło mi do głowy, że on wiedział o tym, że ja nigdy się z nikim nie całowałam. Że to był mój pierwszy pocałunek. Dalej czuję smak jego ust na moich, mimowolnie przyłożyłam rękę do moich ust i uśmiechnęłam się jak głupia. Liz ogarnij się ! To nie powinno ci się podobać. Ale podoba i to jak cholera. Nie zdecydowanie nie dam rady ogarnąć tego na trzeźwo dlatego też poszłam do kuchni zrobić sobie szybkie drinki. Wypiłam z jakieś trzy drinki chodź do końca to pewności nie mam. Wyszłam na ogródek, ominęłam tych wszystkich ludzi bawiących się na altance i pod prowizoryczną sceną i poszłam dalej. Był tam plac zabaw. Usiadłam na huśtawce, a w prawej dłoni trzymałam butelkę czymś wypełnioną.Kurczę nie pamiętam żebym wzięła jakąś butelkę, a potem pociągnęłam dużego łyka. Wstałam z huśtawki i chciałam już wrócić na imprezę ale jakimś sposobem wylądowałam na ziemi ,oj musiałam się potknąć ale ze mnie niezdara i zaczęłam się śmiać.
- Liz co robisz? - Spytał Alex
- A co nie widać? Patrzę się i upijam gwiazdy. Hmmm to chyba nie tak leci. Upijam się i patrzę w gwiazdy. - I znowu zaczęłam się śmiać
- Może już ci wystarczy Liz
- Nie! Bo tego na trzeźwo nie ogarnę. - Usiadłam i popatrzyłam się na niego, a dokładniej na jego usta. Gdy zdałam sobie sprawę gdzie się patrzę spuściłam wzrok, a wierzcie mi trochę czasu to mi zajęło.
Alex uklęknął i pomógł mi wstać. Złapał mnie za brodę i uniósł ją do góry tak, żebym popatrzyła mu w oczy.
- Czego Liz nie zrozumiesz na trzeźwo? - Spytał patrząc mi w oczy.
- Ja......
****************
Następnego dnia obudziłam się ze strasznym bólem głowy, ale nie leżałam w łóżku sama. Alex leżał ze mną i do tego mnie przytulał. Podniosłam się trochę i rozejrzałam .
- Cholera. - Szepnęłam
Byłam w swoim pokoju w zamku.
- Dzień dobry księżniczko. - Szepnął Alex do mojego ucha
A po mnie przeszedł dreszcz.
- Cholera Alex dlaczego ze mną śpisz? - Spytałam zdenerwowana
- Prosiłaś mnie. - Stwierdził
Wyszłam z łóżka i przeżyłam szok. Miałam na sobie inne ubrania, a nie pamiętam, żebym się przebierała. A dokładniej miałam na sobie luźną bluzkę, która sięgała do polowy moich ud i byłam bez stanika. Cholera gdzie jest mój stanik. Odwróciłam się do Alexa.
- Czemu mam na sobie inne ciuchy?
Pewnie ujrzał na mojej twarzy strach dlatego wyjaśnił co się stało.
- Ja cie nie przebrałam. Zrobiła to Selena i Aria.
On też wstał z łóżka. Zaraz, zaraz on spał w samych bokserkach.
- Czemu masz na sobie same bokserki?
- Ponieważ spałem z tobą, a gdybym spał sam spałbym nago. - Powiedział i podszedł do szafki gdzie leżała szklanka wody i tabletki.
Przez ten krótki czas mogłam podziwiać jego umięśnione ciało. Widać, że dużo czasu spędzał na siłowni. . Gdy zobaczyłam, że on patrzy na mnie zarumieniłam się, ponieważ  mnie przyłapał .Liz przestań się ślinić na widok faceta. Alex podszedł do mnie  podał mi wodę i dwie tabletki.
- A teraz połknij je i wypij tą wodę jak na grzeczną dziewczynkę przystało. - Rozkazał
tak strasznie źle się czułam że,nie miałam siły się z nim kłócić dlatego połknęłam te tabletki i wypiłam wodę.
- Grzeczna dziewczynka. A teraz idź weź kąpiel.
*********
Po kąpieli poszłam do garderoby i przebrałam się w jakiś wygodny dres.
- Jak się czujesz? - Spytał
- Niezbyt dobrze. Szczególnie, że mam w głowie zupełną pustkę. Ja zupełnie nic nie pamiętam.
- Nie dziwię się, że masz kompletną pustkę wczoraj dużo wypiłaś.
Już miałam spytać się co się działo na imprezie ale do pokoju wszedł mój ojciec.
- Puka się. - Warknęłam.
- Elizabeth musimy porozmawiać. Alex zostaw nas samych.
A on posłusznie wyszedł.
- Coś ty sobie myślała uciekając stąd?
- Chciałam stąd uciec. - Szepnęłam
- Elizabeth tam nie jest dla ciebie bezpiecznie.A później jeszcze ta impreza.Muszę porozmawiać z Alexem czemu od razu cię nie przyprowadził do zamku.
- To nie jego wina!
- A czyja? - Zaczął krzyczeć ojciec. - To było jego zadanie miał cie pilnować.
- A ja miałam być zwykłą dziewczyną, a nie głupią księżniczką. Moje życie obróciło się o trzysta sześćdziesiąt stopni. Nic nie jest tak jak powinno.Moja własna matka mnie nie chce i oddała mnie tobie nawet o mnie nie walczyła. - Krzyczałam. - Pierw mnie nie chciałeś zostawiłeś!Gdy najbardziej cie potrzebowałam!
- Nie waż się tak do mnie mówić.
- Nie waż się mnie pouczać.Teraz już na to za późno! Gdzie byłeś tato jak byłam mała i cie potrzebowałam? Gdzie byłeś jak pierwszy chłopak złamał mi serce tato? No gdzie byłeś?
- Ja
Nie dałam mu nawet dokończyć.
- Nie było cie tato, a w tedy cie potrzebowałam.Potrzebowałam, żebyś mnie pocieszył, zamiast tego pocieszał mnie Luk! - Już nie potrafiłam powstrzymać moich łez, które zaczęły lecieć po moich policzkach.
Ojciec wyciągnął ręce w moją stronę. Chyba chciał mnie przytulić, ale ja mu na to nie pozwoliłam.
- Nie dotykaj mnie! - Wykrzyczałam. - On był dla mnie ojcem, którego nie miałam okazji mieć, bo nas zostawiłeś tato!Porzuciłeś!
- Kochanie ja... - Próbował się tłumaczyć ale ja nie chciałam słuchać jego bredni.
- Nie chce słuchać twoich kłamstw! Dość się ich nasłuchałam. Ty nawet nie masz pojęcia jaka jestem.
- Nie prawda. - Sprzeciwił się.
- Ach tak? To jak ma na imię jedna z moich przyjaciółek?
- Yyyy, Kate. - Odparł
- Nawet blisko nie byłeś! Jedna ma na imię Alison, a druga Amanda. Widzisz gdybyś był moim ojcem wiedział byś to. Luk wiedział. - Wyszeptałam
- Jestem twoim ojcem. - Sprzeciwił się
- Żeby być czyimś ojcem nie wystarczy dać dziecku życia i być wpisanym w jego akcie urodzenia.Trzeba też uczestniczyć w jego życiu. Ale ty tego nie chciałeś, nie chciałeś uczestniczyć w moim życiu. Wiec dlaczego sądzisz, że ja cie chce teraz w moim?!!
Znowu wyciągnął rękę w moją stronę.
- Nie dotykaj mnie!
- Elizabeth
- Nienawidzę cię!Nienawidzę cię!
- Nie wiesz sama co mówisz.
- Właśnie, że tak. Nienawidzę cię.
Nie patrzyłam gdzie biegnę chciałam się znaleźć jak najdalej od niego. Na całe szczęście drzwi na dwór były otwarte. Wybiegłam na zewnątrz i skierowałam się w stronę przepaści, a po moich policzkach dalej płynęły łzy i przez to wszystko było zamazane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz