Włączyłam radio w samochodzie.
O lubię tę piosenkę.
Zaczęłam sobie podśpiewywać.
-We Own It
-Czyżby piosenka z Szybkich i Wściekłych?
-Skąd wiedziałeś?
-Lubie ten film, a w sumie wszystkie siedem części.
-Ja najbardziej lubię siódmą część. Ale to też zarazem najsmutniejsza część szczególnie końcówka.
-No tak mnie też chciało
się płakać.- Wyznał.-Szczególnie gdy niszczyli te wszystkie piękne
samochody. Tylko nikomu nie mów, bo nie chcę wyjść na mięczaka.-
Powiedział konspiracyjnie
-Obiecuje.-szepnęłam
Po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
******
Zajechałam pod dom
Alison. Wyszłam z auta wzięłam plecak i ruszyłam w stronę drzwi, a mój
cień za mną. Zapukałam. Na całe szczęście długo nie musiałam czekać, bo
po chwili otworzyła Alison.
-Liz?!-Przytuliła mnie.
-Co ty na to żeby się rozerwać dzisiejszego wieczoru?-Spytałam
Gdy już wypuściła mnie ze swoich ramion popatrzyła się na mój cień.
-A to kto?-Spytała
-To jest Alex mój....
No właśnie kim on był? co mam jej powiedzieć?
-Jestem jej nowym kolegą. -Powiedział
Na szczęście on był szybszy o de mnie
-Wejdźcie
Gdy wchodziliśmy do domu szepnęła mi do ucha.
-Niezłe ciacho z tego twojego nowego kolegi
-Gdzie masz rodziców?
-Jak myślisz. -Spytała
-Gdzie tym razem wybyli w sprawie interesów?
-Na Karaiby
Zawsze zazdrościłam
Alison, że miała cały dom zrobiony tak nowocześnie ale co się dziwić w
końcu była bogata. Ale to nie oznacza od razu, że w domu też jej się
układało, bo tak wcale nie było. Miała inaczej w domu owszem pełną
rodzinę. Odkąd pamięta zawsze opiekowały się nią nianie. Właściwie to
nianie ją wychowały nie rodzice, bo ich praktycznie nigdy w domu nie
było. Z początku Alison udawała, że wszystko gra, że nic jej nie
przeszkadza, a może próbowała sobie wmówić,że jest dobrze. Spróbowała
się pogodzić z tą sytuacją. Otoczyła się murem, którego nikt nie był
wstanie zniszczyć nawet ja. Później próbowała zdobyć ich zainteresowanie
uczyła się dobrze, jeździła konno wygrywała różne zawody (Same pierwsze
miejsca). Ale oni nie byli nawet poświęcić chodź tyle. Nie potrafili
znaleźć chodź minuty. Zawsze tylko praca i wyjazdy. W ostatnie święta
gdy rodzice Ali obiecali jej, że będą na święta, że spędzą je razem. Na
prawdę im uwierzyła. Cieszyła się. Nawet z własnego kieszonkowego kupiła
im prezenty urodzinowe. Nie przyjechali zadzwonili tylko,żeby
powiedzieć jej, że muszą zostać i coś załatwić. Zostawili ją w święta. W
tedy przestała ona wierzyć.Była coraz smutniejsza z początku próbowała
udawać, że wszystko gra. Pewnej nocy obudził mnie telefon dzwoniła
Alison. Po jej bełkoczącej mowie można było wywnioskować, że była piana.
Powiedziałam jej, że za 10 minut będę u niej. Ubrałam się w byle jakie
ciuchy i poszłam do niej. Zapukałam ale nikt nie otworzył mi drzwi.
Złapałam za klamkę, a drzwi były otwarte. Weszłam, a Ali siedziała w
salonie,a w ręce trzymała butelkę wisky. Oglądała swoją ulubioną bajkę
disneya "Krainę Lodu". Ale tym razem było inaczej na śmiesznych scenach
płakała, a na smutnych się śmiała. I w tedy dowiedziałam się, że ona tak
właśnie reaguje gdy stanie się coś strasznego albo coś z czym nie może
sobie poradzić. Przywitałam się i usiadłam koło niej. Pamiętam dokładnie
co mi w tedy powiedziała :"Świat nie jest taki jak go malują. Domek
dla lalek z rodziną, która okazuje sobie miłość istnieje tylko w sklepie
z zabawkami.W prawdziwym życiu rodzina to grupa obcych ludzi walczących
o przetrwanie." Nie miałam pojęcia co zrobić albo jakie słowa przyniosą
jej pocieszenie. Nie znałam taki słów. Dlatego przytuliłam ją."Ja cie
nie opuszczę". Szepnęłam jej. Wzięłam od niej butelkę i napiłam się
łyka. Siedziałyśmy do rana i rozmawiałyśmy. Znaczy Alison mówiła ja
starałam się ją wysłuchać i zrozumieć. To właśnie w tedy jej mur uległ
destrukcji.
-To co klub czy domówka?
-A kto robi domówkę?-Spytałam
-Ash
-Hmmmm w takiej sytuacji domówka przeważa.-odparłam z uśmiechem
-Ale jest mały problem.-Stwierdziła.-Wy dwoje nie możecie iść w takich strojach.
Rzeczywiście nie byłam
ubrana jak na imprezę. Ale uciekając z zamku nie myślałam, że będę
potrzebować ciuchów na imprezę. Po prostu ten pomysł wyszedł
spontanicznie. Miałam ochotę się rozerwać po tym wszystkim co się
dowiedziałam.
-A co jest nie tak z moimi ciuchami?-Zainteresował się Alex
-No wiesz jak byś szedł na jakąś imprezę ochroniarzy to twój strój byłby idealny ale nie na domówkę roku .
Wzięła Alexa za rękę i zaprowadziła go do pokoju brata.Dziwne nawet nie protestował tylko poszedł z nią posłusznie.
A no tak zapomniałam
Alison miała starszego brata, Który ma na imię Chris Przysięgam z niego
jest mega ciacho. Nawet trzy lata temu podkochiwałam się w nim. A teraz
on jest na studiach. On też nie miał łatwego życia ani dzieciństwa w tej
rodzinie. Pamiętam, że to on starał się aby Alison była szczęśliwa. On w
sumie można powiedzieć, że zastępował jej rodziców. Był dla niej bratem
po trochu rodzicami. To on jak była mniejsza organizował jej urodziny
,kupował jej prezenty ze swojego kieszonkowego. Pomagał w lekcjach. W
sumie żyli przez większość czasu sami w tym wielkim domu. A teraz on
wyjechał, a ona została sama. Ale zawsze może na niego liczyć. Bo w
końcu jest jego małą siostrzyczką.
-Liz, a ty chyba sama dasz radę?
-Jasne
-Wszystko jest w moim pokoju.
Alison ma śliczne
kasztanowe włosy, każdy chłopak chce się z nią umawiać. Ale ona taka nie
jest. Nie jest łatwa. Czeka na tego jedynego. Ona wierzy w miłość,a ja
nie. I właśnie w tym się różnimy. Często mamy na różne tematy inne
poglądy ale mimo to ją kocham jak siostrę, której nie mam.
Jest raczej mała ale za
to ma śliczne zielone oczy ,które pasują jej do tej ciemnej karnacji.
Jest strasznie słodka. Tylko lepiej tak jej nie mówcie nie lubi gdy się
tak do niej mówi. Ale czasami potrafi pokazać pazurki i zawsze ale to
zawsze potrafi walczyć o swoje.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wspomnienia:
Pamiętam gdy zostałyśmy
przyjaciółkami, a było to w pierwszej klasie gimnazjum.Na przerwie
usiadłam sobie na ławce i puściłam przez słuchawki muzykę, a dokładniej
Selene Gomez "I want you to know". I jak zwykle zaczęłam sobie śpiewać i
tańczyć, gdy piosenka się skończyła usłyszałam śmiechy. Obróciłam się w
stronę tych śmiechów. Stały tam trzy blondynki.
-Hahaha ale dziwaczka.
-Tańczy jak kaczka.
Zaczęły szczypać mnie oczy, a żeby przy nich się nie rozpłakać zaczęłam mrugać.Prze de mną pojawiła się dziewczynka.
-A wy z czego się
śmiejecie? Ona przynajmniej jest sobą a wy kim jesteście pod tą maską z
kila tapety?Chyba przez miesiąc bym musiała was skrobać szpachelką,
żeby całkowicie to z was zeszło chodź obawiam się, że i tak trochę by
wam zostało na twarzy.
-Bo my....-Starał się odpowiedzieć jedna z trzech blondynek
-No co? Nawet jednego zdania nie potrafisz ułożyć? Barbie
-Nie jestem Barbie.
-Wow aleś Ty zadziorna.
Wszystkie trzy jesteście z plastiku. Kilo tapety na twarzy i świecicie.
Nie macie nic do zaoferowania. Jesteście puste na zewnątrz jak i w
środku, a teraz wynocha!-Krzyknęła
A później odwróciła się w moją stronę i wyciągnęła do mnie rękę
-Jestem Alison ale
możesz do mnie mówić Ali. I nie przejmuj sie tymi pustakami. Uwierz mi
nie warto. A tak po za tym to naprawdę ładnie śpiewasz.
Podałam jej swoją rękę
-Jestem Elizabet. Dziękuję
-Będę mówiła na ciebie Liz.
I od tamtej pory stałyśmy się nie rozłączne. Przyjaźnimy się.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Poszłam do pokoju
Alison. Jest on duży Na samym środku stało ogromne białe łóżko, a obok
niego dwie szafki nocne. Po jego prawej stronie stoi komoda z lustrem
na, której są nasze zdjęcia. Zaraz koło komody jest Duże okno. Po lewej
stronie łóżka jest szafa oraz drzwi do łazienki. Obok drzwi do łazienki
są półki na, których stoi mnóstwo książek. Alison uwielbiała czytać. To
właśnie ona zaraziła mnie tą pasją . To dzięki niej ja też zaczęłam
czytać książki. chodź jeszcze kilka lat temu gdyby ktoś mi powiedział,
że będę lubiła czytać książki bym go wyśmiała. Cały jej pokój jest
pomalowany na zielono biało. Tam gdzie jest biały kolor na ścianach
znajdują się też czarne napisy takie jak: (Stay Strong,Born to
die,Breathe me,Cut,So Cold,Echo, Somebody to die for,Another Love,In
Only, .....) Są to ulubione tytuły jej piosenek, a także w tych
piosenkach znajduje się słowa, które wiele dla niej znaczą.Na jej łóżku
jak zwykle leżało dużo ubrań, ale tym razem były to tylko sukienki.
Zaczęłam przeglądać sukienki oraz przymierzać, aż w końcu wybrałam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz