Położyłam pizzę na talerzyk i poszłam go zanieść. Tak na prawdę nigdy
nie byłam w jego pokoju. Zapukałam, a że nikt mi nie odpowiedział to
weszłam. Zapomniałam wspomnieć, że mój tata ma pokój na drugim piętrze,
ale w lewym skrzydle.
Gdy weszłam do pokoju, to pierwsze co rzuciło mi się w oczy, było
duże łóżko. Nad nim znajdował się ogromny portret, był na nim mój tata
jakaś kobieta i dziecko. Mam nadzieje, że były to to mama i ja, bo to by
znaczyło, że jednak mnie kochał. Koło brązowego łóżka znajdowały się
dwie szafki nocne. Po prawej stronie były dwie pary drzwi. Jestem pewna,
że jedne z nich prowadziły do łazienki, a drugie do garderoby. Po lewej
stronie są ogromne okna, a także szklane drzwi, które prowadziły na
balkon. Na przeciwko łóżka była półka z książkami. Chyba jednak mamy coś
ze sobą wspólnego. Oboje lubimy czytać. A obok stoi
komoda na której było pełno zdjęć. Pokój jest utrzymany w jasnych
beżowych barwach. Już miałam przyjrzeć zdjęcia na komodzie, ale nie
zdążyłam, bo ojciec wszedł do pokoju.
- Co tutaj robisz? - spytał.
- Przyniosłam ci pizzę - uniosłam talerzyk.
- Proszę.
- Dziękuję, uwielbiam pizzę.
Chciałam już odejść, ale zatrzymał mnie, pytając.
- Sama ją zrobiłaś?
- Alex mi pomagał, tak samo jak Aria i Selena.
- Dziękuję, dawno już nie jadłem pizzy. A zwłaszcza takiej dobrej.
- No tak, bo Macel jej nie przyrządza - dokończyliśmy razem, po czym oboje wybuchnęliśmy śmiechem.
Liz, co ty robisz? Śmiejesz się z ojcem,a on cie zostawił. Opanuj się.
I wyszłam.
*******************
Następnego dnia poczułam na swoich ustach czyjeś wargi, a gdy otworzyłam oczy ujrzałam Alexa, który szczerzył się jak do idioty.
- Alex, czy to ty mnie pocałowałeś?
- Nie.
- Ale ja poczułam na swoich wargach usta - mówiąc to dotknęłam
swoich ust - A nikogo innego tu nie ma, więc to musiałeś być ty.
- To nie byłem ja.
- To musiałeś być ty, Alex.
- Czyżby księżniczka śniła o swoim księciu?
- Niby o tobie, Alex?
- Tak Liz myślę, że to ja jestem twoim księciem.
- Oj Alex, fantazjuj sobie dalej.
Usiadł obok mnie na łóżku i przybliżył swoją twarz do mojej.
- Oj skarbie, ja nie muszę fantazjować, bo ja to już wiem - szeptając, cały czas patrzył się w moje oczy.
Pochylił się w moją stronę i mnie pocałował. Było to ledwie
muśnięcie, ale i tak na mnie to podziało. Cholera, on nie może tak na
mnie działać. I jeszcze wstał z łóżka jak gdyby nigdy nic.
- Twój tata ma dla ciebie niespodziankę, także ubierz się
księżniczko i zejdź na dół. Będzie tam na ciebie czekać - i wyszedł.
A ja nawet nie zdążyłam się go spytać o jaką niespodziankę tu chodzi.
*****
Gdy już ustaliłam, że ubieram sukienkę i trampki zeszłam na dół.
- To jaką masz dla mnie niespodziankę ? - spytałam ojca.
- Idź na dwór i sama zobacz.
Gdy wyszłam na dwór, na podwórko właśnie wjeżdżała czarna limuzyna. Drzwi się otworzyły i wyszła z niej grupa ludzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz