Obudziło mnie pukanie do drzwi.
- Proszę.
- Panienko Elizabeth, twój ojciec prosi cię na kolację - powiedział Kevin.
- Nie jestem głodna -odburknęłam. - A teraz, proszę cię, zostaw mnie samą.
Odszedł, ale po piętnastu minutach przyszedł z tacą pełną jedzenia i postawił ją na stolik.
- To twoja kolacja.
- Nie jestem głodna - warknęłam.
- Panienko Elizabeth, pani ojciec nalegał, żebym przyniósł kolację panience do pokoju. I kazał życzyć dobrej nocy.
- Ale z niego troskliwy tatuś - powiedziałam sarkastycznie, a Kevin udał, że tego nie usłyszał.
- Czy panienka jeszcze czegoś potrzebuje?
- Nie.
Odszedł, a ja zostałam tu sama.
Dzisiaj i tak już nie wymyślę, jak stąd uciec.
Poszłam do łazienki i
wzięłam szybki prysznic. Umyłam zęby, po czym poszłam do garderoby
poszukać sobie jakiejś koszuli nocnej. W tej garderobie nie było
normalnych piżam, a swoich ciuchów nie potrafiłam znaleźć.
Położyłam się do łóżka i już po kilku minutach zmorzył mnie sen.
***************
Następnego ranka
obudziłam się o dziewiątej. Tak przynajmniej twierdził mój zegarek,
który stał na mojej szafce nocnej. Nigdy w życiu nie byłam tak wyspana.
Ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę - krzyknęłam,
spodziewając się, że do pokoju wejdzie Kevin, ale weszły dwie
dziewczyny. Tak na moje oko miały po około dwadzieścia lat.
Jedna była wysoką
brunetką o zielonych oczach. Druga była znacznie niższa. Miała rude
włosy i piegi, które dodawały uroku jej niebieskim oczom. One też
przyglądały mi się przez chwilę.Wstałam z łóżka z zamiarem pościelenia
go.
- Panienko Elizabeth - powiedziały obydwie i mi się ukłoniły.
- Jesteśmy twoimi pokojówkami - oznajmiła ta wysoka. - Ja jestem Aria, a to jest Selena. - Wskazała koleżankę obok
- Proszę nie ścielić łóżka. My to zrobimy.
- Ale przecież mam dwie sprawne ręce - stwierdziłam.
- Co dziś panienka życzy sobie ubrać?
- Dziewczyny, serio, naprawdę sobie poradzę,
- Ale księżniczko... - zaczęła Selena.
Druga starała się zatuszować wpadkę Seleny jakby niczego nie usłyszała i mówiła dalej.
- Panience nie wypada samej sobie przygotowywać ciuchów. My od tego jesteśmy - mówiła szybko.
Ale ja słyszałam co powiedziała Selena.
- Dlaczego nazwałaś mnie księżniczką? - spytałam
- Ja... yyyyy... - próbowała coś wydukać.
- Chyba panienka się przesłyszała - wtrąciła druga.
- Dobrze wiem co
usłyszałam. Skoro obie milczycie, pójdę do kogoś, kto odpowie mi na to
pytanie. - Wyszłam i zostawiłam je w moim pokoju.
Zeszłam na parter i zauważyłam Kevina kręcącego się pod drzwiami.
- Gdzie mój ojciec? - zapytałam.
- Ma teraz bardzo ważne spotkanie i zabronił sobie przeszkadzać.
- Na pewno nie miał na myśli swojej ukochanej córeczki - stwierdziłam sarkastycznie.
Chwyciłam za klamkę.
-Panienko Elizabeth, proszę tego nie robić.
Zignorowałam jego prośby. Weszłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz