czwartek, 8 września 2016

Rozdział 7

Gdy się przebrałam poszłam na łóżko i położyłam się. Ale moja chwila samotności długo nie trwała, bo za chwile i tak wszedł mój cień.
-Puka się.-Warknęłam.-Rozumiem to, że masz być moim ochroniarzem ale, żeby pilnować mnie dwadzieścia cztery godziny na dobę to moim zdaniem lekka przesada.
I tak wiedziałam, że stąd nie wyjdzie wiec go olałam i położyłam się na łóżku. Zamknęłam oczy odpływałam w swoich myślach. Ale nie na długo, bo nagle zabrzęczała gitara. Nie przypominam sobie żeby w moim pokoju była gitara.Ja żadnej nie widziałam. Te kilka prostych akordów mojej ulubionej piosenki z Szybkich i Wściekłych.
-See You Again- Zaśpiewałam mimowolnie
Zaraz zaraz coś tu nie gra usiadłam szybko na łóżku i popatrzyłam na Alexa. On grał na MOJEJ gitarze.
-Skąd ty masz moją gitarę?-Spytałam
-Z sali z instrumentami.-Odparł
-To my mamy taką sale?-Zdziwiłam się
-Owszem na pierwszym piętrze prawe skrzydło drugie drzwi po prawej.
-A teraz oddawaj mi moja gitarę!-Zażądałam
Chłopak nic a nic sobie z tego nie robił.Wiec zmieniłam taktykę i spróbowałam inaczej.
-Oddaj mi to!Mówi do ciebie twoja Księżniczka!
A on tak po prostu mi ją oddał.
-A teraz wyjdź.-Krzyknęłam
Nim wyszedł zdążył powiedzieć
-Teraz zachowujesz się jak prawdziwa Księżniczka.-I wyszedł zostawiając mnie samą.
Nie wiem czy wie, że dla mnie to wcale nie jest komplement wręcz obelga.
Wzięłam w swe objęcia gitarę i położyłam się na łóżku, a po moich policzkach płynęły łzy.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Wspomnienia:
-Co to jest ?-Spytałam
-Niespodzianka.-Krzyknęli razem z mamą
-Ale ja nie umiem na niej grać.-Poskarżyłam się
-Nić nie szkodzi ja cie nauczę.
**********
-Luk!Luk!-Krzyczałam. -Zobacz potrafię już grać na gitarze akustycznej !
-To dobrze, bo teraz mogę wyciągnąć swoją gitarę i możemy zagrać razem.-Uśmiechnął się
**********
 -To opowieść o dziewczynie zagubionej we mgle walczącej z Demonami walczącej ze złem. Przegrywa tą walkę każdego dnia. Zakłada swe maski i dalej gra. Udaje szczęśliwa udaje swą miłość skrywa swe lęki i skrywa swój strach . Zmienia się w potwora każdego dnia. Gdy słońce zgaśnie a księżyc się budzi.

-I jak podoba się ?
-Jest śliczna.
-Jeszcze jej nie skończyłam, muszę ją jeszcze doszlifować.
-Nie naprawdę Liz twoja piosenka jest śliczna. Idź i zagraj ją mamie.-Powiedział Luk
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Musiałam zasnąć nawet nie pamiętam kiedy obudziło mnie głośne pukanie do drzwi.
-Proszę.-Krzyknęłam
-Księżniczko, król prosi cie na kolacje.- powiedział Kevin
-Nie jestem głodna.-Odparłam
-Ale król
Nie dałam mu dokończyć
-Mam w dupie co król chce! Powiedz, że śpię albo że źle się czuje . Cokolwiek.-Szepnęłam
-Tak jest księżniczko.
A ja dalej pogrążyłam się w sen.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz